Przejdź do głównej zawartości

#MicrosoftMówi: Dziewczyna zaprogramowana na sukces

Na pewno znacie Marię Skłodowską Curie, ale czy słyszeliście o Mary Somerville, Adzie Lovelace czy Grace Hopper? Mówi Wam coś nazwisko Margaret Hamilton? Betty Holberton lub Elsie Shutt? Brak jakichkolwiek skojarzeń z nazwiskami tych wybitnych matematyczek, informatyczek i programistek to niestety dość powszechne zjawisko.

Najczęstszą reakcją na prośbę o wymienienie kobiet naukowców czy pionierek cyfrowej ery jest niestety zakłopotanie. Kojarzymy mężczyzn, którzy zmieniali świat matematyki, informatyki czy programowania. Bill Gates, Steve Jobs czy Mark Zuckerberg – to oczywiste przykłady. A co ze słynnymi „Rocket Girls” – takimi ja np. Eleanor Frances czy Susan G. Finley? Przecież dzięki ich pracy w NASA lot na księżyc być może w ogóle nie byłby możliwy.

Co więc możemy zrobić, aby przyszłość wyglądała inaczej? Najprościej można na to wpłynąć zapraszając dziewczyny i kobiety do angażowania się w świat technologii, nauki i IT już na wczesnym etapie – edukacji.

Dziewczyny potrzebują wzorców

Takie wnioski płyną z najnowszego badania przeprowadzonego przez Microsoft w 12 krajach europejskich (w tym w Polsce) na ponad jedenastu tysiącach badanych. Główny wniosek jest taki: młode dziewczęta wierzą, że są w stanie osiągnąć wszystko, jeżeli tylko są traktowane na równi z chłopcami. Jednocześnie uważają, że są pierwszym pokoleniem, w którym jest to możliwe. Niestety większość z nich (tak w Polsce, jak i w innych krajach) hasło „naukowiec” nadal automatycznie kojarzy z mężczyzną, mimo tego, że wiele z nich chciałoby mieć więcej kobiecych wzorców w przestrzeni zawodowej. Dobrze, że w przestrzeni publicznej pojawiają się coraz częściej pozytywne przykłady – jak np. w trzykrotnie nominowanym do Oscara filmie „Ukryte działania”, którego bohaterki – afroamerykańskie matematyczki pracujące w NASA – miały szczególny wkład w rozwój programów lotów kosmicznych Mercury i Apollo.

Wyrównanie sił

Branża technologiczna bez wątpienia jest zdominowana przez mężczyzn. Bez wyraźnej pracy u podstaw, programów stawiających na przynajmniej częściową feminizację tego sektora i odpowiedniej motywacji młodych adeptek nauki – w szkole (34% polskich dziewcząt, które wzięły udział w badaniu przyznaje, że nauczyciele zachęcają je do nauki przedmiotów ścisłych), ale i w domach (pozytywnie o tym aspekcie wypowiedziało się niecałe 40% uczestniczek) sytuacja ta nie ma szans ulec zmianie. Nasza przyszłość – w tym choćby temat sztucznej inteligencji – zostanie napisana wyłącznie z męskiej perspektywy i przy użyciu męskiej wyobraźni. Nie, żeby coś było z nimi nie tak – ale to jednak ledwie połowa populacji, a i ta druga powinna mieć szanse zobaczyć w kolejnych technologicznych rozwiązaniach coś z siebie.

 

Magiczna granica „16”

Badanie pokazuje, że najwyższy odsetek dziewcząt zainteresowanych przedmiotami ścisłymi (ang. STEM: science, technology, engineering and mathematics) występuje w przedziale wiekowym 11-16, po czym dość gwałtownie spada. To nie tylko kwestia braku wzorców, ale i motywacji, kulturowego przyzwolenia i wsparcia.

Dla przykładu, tylko jedna piąta młodych Polek uważa, że ma szansę dorównać w przedmiotach ścisłych swoim kolegom. Zadaniem rodziców, nauczycieli, ale także całego systemu edukacji jest więc zmiana tego przekonania. Dziewczynki częściej namawia się do próbowania swoich sił w sektorze kreatywnym, naukach humanistycznych. Jest to oczywiście wartościowy trend, ale nie powinien wykluczać nacisku na przedmioty ścisłe.

Cyfrowo piśmienni

Jedną z dróg do zmiany tego stanu rzeczy jest stosowanie w szkole i programach nauczania mediów cyfrowych i zachęcanie młodzieży do rozwijania tzw. „Digital Literacy”, czyli zbioru kompetencji związanych ze swobodnym korzystaniem z narzędzi cyfrowej rewolucji – smartfonów, tabletów, komputerów oraz oprogramowania. Co więcej, istotne są także nowe sposoby nauczania z wykorzystaniem technologii, stawiające na otwartość umysłu, indywidualność i twórczą odwagę. Scenariusz ten jest już realizowany w wielu miejscach. Wystarczy wspomnieć chociażby o uczniach budujących zabytkowe budynki w grze Minecraft, komponujących wraz z DJami za pomocą kodu oprogramowania lub muzycznych aplikacji, czy o szkołach w chmurze, w których uczniowie zamiast podręczników używają tabletów. Niestety pionierskie programy tego typu są przeważne przejawem jednostkowej inicjatywy poszczególnych nauczycieli. Aby to zmienić potrzebujemy ujednolicenia obowiązujących standardów dla cyfrowej edukacji. Na szczęście większość krajów europejskich wprowadziła już naukę kodowania do programów nauczania, lub planują to zrobić w niedalekiej przyszłości. W dzisiejszym świecie taka wiedza i umiejętności powinny być traktowane jako podstawowe, zarówno w przypadku chłopców, jak i dziewcząt. To właśnie cyfrowe kompetencje pomogą im aktywnie kształtować własną przyszłość.

Cyfrowy spiritus movens

Przedmioty ścisłe mogą stać się w przyszłości nie tylko trampoliną do sukcesu, ale także narzędziem zmiany świata na lepsze. Warto to podkreślać w działaniach zachęcających dziewczęta do rozwijania się i aktywnego działania w tym kierunku. Pokazywać im, jak dzięki badaniom i technologii można rozwiązywać ważne problemy – na przykład w badaniach nad rakiem lub globalnym ociepleniem. Zapraszać do szkół naukowczynie, które porozmawiałyby z uczennicami o swojej pracy i karierze. To pole, na którym branża IT może wiele zrobić, choćby konsekwentnie nagłaśniając działania kobiet, które świetnie sobie radzą w tym, zdominowanym przez mężczyzn, sektorze. Zniesienie funkcjonujących w branży uprzedzeń jest w interesie wszystkich. Kiedy mówimy o przyszłości, nie zapominajmy, że potrzebna jest inwencja, cyfrowy spiritus movens. Technologia potrzebuje kreatywnych umysłów jak płuca powietrza. Otwarcie środowiska na kobiety i zapewnienie parytetu jest możliwe, jeśli wszystkie zainteresowane strony zaczną współdziałać. Dlatego właśnie Microsoft od lat aktywnie współpracuje z przedstawicielami nauki, biznesu, administracji państwowej i organizacji pożytku publicznego na rzecz cyfrowej edukacji oraz czynnie angażuje się kampanie takie jak Europejski Tydzień Kodowania, Hour of Code, eSkills for Jobs, jak również realizuje inicjatywy skierowane do kobiet: #MakeWhat’sNext oraz DigiGirlz.

Zwiększenie poziomu „cyfrowego piśmiennictwa” wśród dziewczyn leży w interesie nas wszystkich, dbamy więc o to, aby podejmowane przez nas działania i projekty były atrakcyjne zarówno dla dziewczynek, jak i chłopców. Doskonałym przykładem jest realizowany z naszym partnerem społecznym FRSI projekt „Link do przyszłości. Zaprogramuj swoją karierę”, w ramach którego organizujemy warsztaty z podstaw programowania w całej Polsce. Uwrażliwiamy organizatorów warsztatów lokalnych na to, w jaki sposób powinni informować o warsztatach, aby zainteresowały się nimi dziewczynki (m.in. poprzez webinarium pt. „Technologie potrzebują dziewczyn”). W rezultacie spośród ponad 7300 uczestników warsztatów, aż 43% stanowiły dziewczynki. Większość z nich zdecydowała się również na kontynuację nauki w ramach Lokalnych Klubów Kodowania. Udział dziewczynek w działaniach podejmowanych w ramach projektu jest ponad 3 razy wyższy niż odsetek kobiet kształcących się w szkołach wyższych na kierunkach technologii teleinformacyjnych (12%) (GUS 2016). Wierzymy, że znajdzie to odzwierciedlenie w ich wyborach edukacyjnych i zawodowych w przyszłości i że niejedna z nich stanie na czele odnoszącej sukcesy firmy technologicznej albo zaprezentuje nam rozwiązanie na miarę Skype’a.